STEP

Warto patrzeć szerzej, czyli o problemach naszej edukacji

By Styczeń 8, 2018 No Comments

Warto patrzeć szerzej, a już na pewno warto korzystać z informacji jakie mamy od ludzi którzy już pewne przemyślenia mają za sobą i owy the bigger picture nie stanowi dla nich tajemnic. Przyznam się rzetelnie, że wpis ten inspirowany jest książką “Włam się do mózgu” Radosława Kotarskiego, w której – po konsultacjach z ekspertami – przedstawił syntezę wielu prac naukowych w celu ukazania nam jednolitego zestawienia potrzeb, celów, wad nauczania oraz technik zapamiętywania.

Warto patrzeć szerzej, czyli o problemach naszej edukacji

Metod zapamiętywania ukazanych w książce zdradzał tutaj jednak nie będę, skupię się raczej na tym, aby za pomocą spostrzeżeń autora książki, moich własnych oraz innych zasłyszanych wzbudzić w kimkolwiek, kto to przeczyta, pewien impuls i refleksję. Zakładam że poznanie technicznej strony całego procesu zapamiętywania jest jedynie naturalnym wynikiem tego, co powinniśmy w swoich głowach dokonać kilka kroków wcześniej. Mianowicie wcześniej powinno być zdanie sobie sprawy z powagi sytuacji oraz ilości zaniedbań, które weszły w nasz styl życia, a naturalnym następstwem będzie indywidualne zagłębienie się w “procesualne” aspekty stawania się lepszym. Mam nadzieję, że spełnię choć trochę rolę motywacyjną, a reszta będzie należała do was.

Skąd wzięła się znana nam edukacja?

Ciekawe jest, że system nauczania nie uległ większej zmianie od ok. 200 lat. Ciekawszym jest, że został wprowadzony w Prusach, aby wychować sobie „ślepo oddanych obywateli”, którzy mieli dokładać cegiełki do budowy potęgi państwa. Akcent położono na nauczanie wiedzy ogólnej, typowo encyklopedycznej, a po zdobyciu takowej uczeń miał wybierać specjalizację. Nauka polegała na kształtowaniu umiejętności pamięciowego odtwarzania informacji. Klasy i sposób nauczania był kontrolowany, stworzono także program nauczania. Uczniów zaczęto skrupulatnie organizować w klasy po ok. 30 osób – jest to limit, który pozwala na to, aby w ciągu wszystkich lat nauczania poziom grupy się ujednolicił. Słowo “ujednolicił” nie brzmi tutaj zbyt dobrze, też to czujecie? Celem tych zabiegów było rozwinięcie pamięciowego zdobywania informacji z szerokiego spektrum tematów. Dodatkowo forma wykładowa, obecna w klasach przez cały czas, jest jedną z najgorszych metod uczenia się czegokolwiek. Pruska metoda szybko rozpowszechniła się praktycznie na całym świecie.

Osobiście nie mam za złe, że wtedy powstał taki model. Społeczeństwo Pruskie przez niektórych uznawane było za najlepiej wykształcone, choć już wtedy nie brakowało głosów krytyki o braku przydatności, nieskuteczności i nieatrakcyjności sposobów zdobywanej wiedzy. Mimo wszystko był to kolejny etap rozwoju szkolnictwa, szkoda tylko, że tak niewiele się zmienił od tamtego czasu. System przez niektórych krytykowany już 200 lat temu, krytykowany 100 lat temu, krytykowany jest także dzisiaj. Ze swojego doświadczenia powiedzieć mogę, że z poprzednich lat edukacji pamiętam zdecydowanie zbyt mało. Rozwijałem się tylko poprzez przetwarzanie informacji w danym momencie w przeszłości. Następnie wszystko zapominałem.

A co z nauczaniem prawników?

Powszechne wśród studentów i praktyków jest stwierdzenie, że studia prawnicze nie przygotowują wystarczająco do wykonywania zawodu. Z mojej perspektywy jest lepiej niż kiedyś, rozwiązywanie kazusów, współpraca ze szkołą językową, wiele programów wymian studenckich, otwarty dostęp do wielu konferencji, seminariów itp. w całej Polsce, materiały w bibliotekach, dedykowane oprogramowanie prawnicze i wiele wiele innych pomocy stanowią całkiem niezłe podstawy do zdobywania wiedzy. Jednak także na tym etapie według mnie można by wykorzystać czas spędzany na alma mater lepiej. Pojawia się problem jak logistycznie rozwiązać wszelkie przytaczane w tym tekście uwagi, lecz są to rozważania o innych charakterze, które tutaj pominę.

Młody człowiek po 5 latach studiów powinien być przygotowany do odbycia aplikacji, niezależnie do tego jaki kierunek potem obierze. Efektywne nauczanie akademickie powinno być kontynuowane i rozwijane na aplikacji. W mojej opinii uczyć powinno się praktycznego łączenia różnych przepisów, różnych gałęzi, rozwijać powinno się myślenie i pisanie prawnicze. Nie przekonuje mnie blokowe powtarzaniem materiału z poprzednich 5 lat, kiedy najpierw uczymy się prawa cywilnego części ogólnej, potem zobowiązań. Prawo jest jedno i jako całość powinno być analizowane. Wydaje się, że postulat taki jest realizowany, choć autor tego teksu ma nadzieje, że sam w pełni pozna ten świat już za kilka lat.

Idealna praktyka

Nie jest tajemnicą, że studenci obecnie czują presję – trzeba przepracować podczas studiów jak najwięcej, żeby wyróżnić się na rynku pracy. Praktyka daje naprawdę wiele, zwłaszcza gdy trafimy na osoby, które potrafią się nami zaopiekować. Z drugiej strony wyobrazić sobie można studia bez przesadnej ilości praktykowania, ale z pogłębioną analizą prawa. Według mnie praktyką nie można nazwać wykonywania pracy w kancelarii, która to praca nie jest przepracowana intelektualnie. Profesor F. Zoll – jeden z twórców programu nauczania sędziów – takiemu rodzajowi praktyki nie przypisuje w ogóle cechy kształcenia. Potrzebne w takiej sytuacji są zajęcia, na których dokona się analizy owego “przeżycia edukacyjnego”.

Niepodważalnym trzonem prawa jest wiedza teoretyczna z głównych gałęzi prawa, która według mnie powinna być zdobywana początkowo z podręczników, a dopiero potem pogłębiana i analizowana na konwersatoryjnych zajęciach. Wyobraźmy sobie świat, w którym student przed pójściem na zajęcia przygotuje się z materiału, który ma być omawiany…. Dodatkowo aby stać się dobrym praktykiem należy poznać nie tylko normy prawne lecz także inne zależności, które to prawo opisuje. Nie sam wynik w postaci norm prawnych, ale także ich przyczynę w postaci zależności wszelkiego rodzaju.

Podsumowanie

Wątków, które można poruszyć jest wiele, mam nadzieje, że tak zarysowane postulaty staną się dla kogoś wstępem do bardziej rozbudowanej analizy tematu nauczania – tematu od którego powinna rozpoczynać się droga do wykształcenia. Ucząc należy przekazywać wiedzę, ale także uczyć umiejętności, w szczególności umiejętności uczenia się. Potrzebne jest uświadomienie sobie, po co to wszystko. Bardzo dużo czasu podczas edukacji podstawowej jak i późniejszej jest w praktyce czasem zmarnowanym. Aby to zminimalizować wystarczy się na chwilę nad tym pochylić i zdać sobie sprawę z metod, które inni i my sami stosujemy.

Kamil Czubiński

Leave a Reply